Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

13 powodów, by chodzić

Co wspólnego mają wielkie umysły: Charles Dickens i Albert Einstein, Arystoteles i Thomas Jefferson Immanuel Kant i Aldous Huxley, Abraham Lincoln i Robert Louis Stevenson, Jane Austen i Henry David Thoreau? Każdy z nich lubił długie spacery. Ten ostatni nie podróżował, ale miał zwyczaj chodzić po okolicach rodzinnego Concord i obserwować życie jego mieszkańców. Bez jego wędrówek, które brano za próżnowanie, z pewnością  nie powstałyby jego najlepsze eseje. 
Obecnie na topie jest bieganie. Moda na ten sport nie mija, ale dzisiejszy post chciałbym zadedykować naszej poczciwej i niedocenianej aktywności, jaką jest chodzenie.
Chodzenie było naszym pierwszym środkiem transportu. Dobry spacer to jedna z niewielu aktywności, które nie generują wydatków, a jednocześnie są tak bardzo dla nas korzystne. To ćwiczenia bez siłowni lub drogiego sprzętu, to przemieszczanie się bez zanieczyszczeń, środek uspakajający bez leków, psychoterapia, relaksujący wypoczynek, to także sposób na wyjście, bycie a…

Wczesne wstawanie

Henry Thoreau poświęcił wiele uwag na temat wczesnego rozpoczęcia dnia, które traktował jako element reformy moralnej:

Każdy ranek zachęcał mnie radośnie, abym żył równie prosto i powiedziałbym – niewinnie jak sama Natura. Jutrzenkę wielbię podobnie żarliwie jak Grecy. A zatem wstawałem wcześnie i kąpałem się w stawie; ten z gruntu religijny obrzęd to jedna z najistotniejszych czynności, jakie wykonywałem. Wraz z rankiem powraca epoka herosów.

Czuwać to znaczy żyć. Jeszcze nigdy nie spotkałem człowieka, który byłby całkiem rozbudzony. Musimy się uczyć budzenia na nowo i przytomnego czuwania nie za pomocą środków mechanicznych, lecz przez oczekiwanie świtu.

Współczesny orędownik minimalizmu Leo Babauta jako jedno ze swoich życiowych osiągnięć wskazuje wczesne wstawanie:
In order to get my running in, I decided to start waking early. I did it slowly, and once I began waking early, I began to discover the joys of the quiet morning hours. I get so much more done in the morning — not work, b…

Zamiast kanapek

Większość z nas przez znaczną część dnia przebywa poza domem, w pracy. Nie należę do osób, które cały Boży dzień mogą pracować o pustym żołądku. Ewentualne próby kończyły się funkcjonowaniem na energetycznej rezerwie i kupowaniem pod koniec dnia śmieciowego jedzenia. Osobiście nie jadam „lanczu” na mieście, gdyż ceny zestawów obiadowych skutecznie mnie przed tym powstrzymują. 
Najrozsądniejsze wydaje się zjedzenie porządnego śniadania rano i zrobienie kanapek do pracy... Z tym porządnym śniadaniem to różnie bywa, podobnie zresztą z przygotowaniem drugiego śniadania. Poza tym jedzenie na okrągło kanapek to niezbyt ciekawa, złożona głównie z pieczywa, dieta. 

Czy istnieje jakaś alternatywa dla kanapek lub stołowania się na mieście?

Jakieś czas temu wpadłem na pomysł przełamania kanapkowej rutyny i przyrządzania małej przekąski domowym sposobem. Z poprzedniego dnia zostaje nam zawsze trochę jedzenia z obiadu i kolacji: może to być kasza gryczana, ryż, makaron, fasola, resztki sałatki lub su…

MINIMALIZM JAKO SZTUKA MÓWIENIA NIE

Minimalizm jest sztuką życia. Jest sztuka mówienia "nie" z uśmiechem, życzliwością, dobrym słowem: "nie, dziękuję". Minimalizm to umiejętność skupienia na tym, co ważne, a tego, co ważne, z definicji nie powinno być wiele. Jak bowiem cenne może być to, czego mamy w nadmiarze? 

Mam taką teorię, że sztuka życia to umiejętność wsłuchiwania się w jego wewnętrzną melodię. Jej tempo, linię melodyczną lub ... jej brak. Czasami słuchamy czyiś słów, wypowiedzi, zapewnień, obietnic, a kiedy patrzymy na tą osobę... nie słyszymy muzyki, ale sami staramy siebie przekonać, że ją słyszymy. Umiejętność powiedzenia "nie, nie kupuję tego" to dla mnie też przejaw minimalizmu. Takie zachowanie potrafi nam sporo zaoszczędzić... nerwów, czasu, rozczarowań. Polecam. :)
Z góry przepraszam za ten abstrakcyjny i pseudo-filozoficzny wywód. Jeśli to czytacie dziękuję, że przez niego przebrnęliście.

Życzenia dla Was

Mamy już Nowy Rok : - ) I z tej okazji życzę każdemu Czytelnikowi, który natknie się na ten wpis…. Wszystkiego, czego potrzebuje.

Mam ważne słowo dla każdego z osobna – niech Was/nas  ono prowadzi przez cały rok :- ) Myślcie o końcu swojego życia. Nie zapominajcie, jaką misję i przeznaczenie macie jako stworzenia Boże. Jesteście jedynie tym, czym jesteście w Jego oczach, niczym więcej.
Nie pozwólcie, żeby doczesne zmartwienia i obawy albo presja zajmowanych urzędów przesłoniły wam życie duchowe albo zagłuszyły głos Ducha Bożego, który prowadzi was w waszej wielkiej misji, by ludzkość stała się jednością. Jeśli otworzycie się na Boga i Jego plan, wpisany w waszą duszę, Bóg otworzy się na was. Pamiętajcie, że opuszczając ziemski padół, nie zabierzecie ze sobą nic, coście otrzymali – ani przemijających symboli prestiżu, ani oznak władzy – a jedynie to, coście dali: pełne serce wzbogacone uczciwą służbą, miłością, poświęceniem i odwagą (Franciszek z Asyżu)

W skrócie: o miłość w życiu cho…