Przejdź do głównej zawartości

Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

źródło

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

źródło
Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten model sprawdza się w Stanach, bo teren jest tam stosunkowo nizinny, w wielu miejscach nie pada śnieg... Tutaj pojawia się jedna z moich największych wątpliwości, bo kiedy myślę o wybudowaniu domu w Polsce na myśl przychodzą mi najpierw domy pasywne z półmetrową izolacją ścian. Nie ma co się oszukiwać - mieszkamy w kraju o surowym klimacie. Jednak wujek Google, jak i właściciele domku powyżej zdają się dawać sobie radę. Mały domek nagrzewa się stosunkowo szybko, to trzeba mu przyznać, choć przeraża mnie koszt utrzymywania 25 stopni przez pół roku w takiej konstrukcji.

źródło

Drugą nurtującą mnie sprawą jest seks. Praktycznie nikt o tym nie pisze. Właściciele tych domków potrafią pokazać Wam kibel, lodówkę, brudną bieliznę, ale kiedy widzę rodzinę, która tak mieszka, zawsze po cichu liczę, że ktoś mi wreszcie powie jak sobie radzi z brakiem ścian i rozchodzeniem się dźwięków na tak małej przestrzeni...

Poza wspomnianymi wątpliwościami taki domek wydaje się być świetnym rozwiązaniem, bo powiedzcie szczerze, co robicie po powrocie do domu z pracy? Ja padam do łóżka, nad ranem biorę szybki prysznic, a w weekend zamiast siedzieć w domu wolę gdzieś wyjść... Gdybym tylko jeszcze wiedziała, na którym kontynencie zostanę na stałe ;)

Poniżej zamieściłam Wam najlepsze (w mojej opinii) filmy na ten temat. Ostrzegam są długie. No to weekend czas zacząć ;)




Komentarze

  1. 25 stopni? Chyba przesada. Wystarczy 20-21.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Kaszubach widzieliśmy rodzinę mieszkającą w domku holenderskim (było nie było na kółkach) przerobionym na całoroczny - ściany zostały docieplone styropianem,ogrzewany był piecem przystawionym na zewnątrz, miał też dorobioną werandę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie zrobiłeś zdjęcia...

      Usuń
    2. A propos zdjęć to obiecuję niespodziankę :)

      Usuń
  3. Są i u nas takie domki do kupienia - nawet z ogrzewaniem. Od jakiegoś czasu myślę o tym, bo i ceny są przystępne. A działka jakaś by się znalazła, żeby postawić.
    http://prymaka.pl/
    http://www.letniskowo.pl/pl/domy-mieszkalne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za te namiary. Ciekawa jestem jak ich znalazłaś?

      Usuń
    2. Szukam czegoś minimalistycznego na starość. Takiego, żeby było gotowe i tylko niezbędne. Łatwe do utrzymania i postawienia tam, gdzie będę miała ochotę żyć. Przegrzebałam internet i mam rezultaty. Brałam jeszcze pod uwagę gotowe holenderskie, ale one (choć tanie i z wyposażeniem) są używane. Ale myślę, że, gdybym miała bardzo mało kasy, to i na to bym się zdecydowała.
      http://www.atlanticdomki.pl/domki-holenderskie-caloroczne-paprotnia.html

      Usuń
  4. Ciekawa sprawa :D Rok w jednym mieście, rok w drugim ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Holendra" postawic na pływakach i "łodź mieszkalna" za grosze jak w pysk strzelił...
    Roman

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam małe domki za ich funkcjonalne wykorzystywanie każdej powierzchni. Nie wiem czy mogłabym w takim mieszkać na stałe, ale turystycznie na pewno. :)
    Dodaję jeszcze jeden filmik. Z przesłaniem. :)
    https://www.youtube.com/watch?v=M9idF69-Kf8&index=2&list=PLYVDIbDFwHfc7ooF0mTzhQSoFMW0PIK5x

    OdpowiedzUsuń
  7. Bracia Czesi mają freedomky.cz :)
    Pozdrawiam,
    Hania

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio czytałam też o earthship - takich domkach z recyclingu. Świetny pomysł. W Polsce bałabym się trochę o swoje bezpieczeństwo, bo dosyć łatwo się do takiego domku włamać, tak sądzę. Działka musiałaby być zabezpieczona. A domki na zdjęciach są bardzo ładne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam się szczerze, że jeszcze nie spotkałam się z dobrze zabezpieczonym domem. Jedyne skuteczne sposoby jakie znam od właścicieli domów, to niepozostawianie ich samych, lub kupowanie jak najtańszych sprzętów, żeby nie było żal kiedy okradną :/ W zasadzie to co można z tym zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesli podobają Ci się tiny house to zapraszam do grupy na Facebooku kooperatywa mieszkaniowa. Zbieramy inspiracje z całego świata. Zapraszam Paweł

    OdpowiedzUsuń
  11. To ja też się podzielę moim znaleziskiem, może komuś się przyda: http://www.dwernik.eu/domki-bez-pozwolenia,36.html
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Filmiki piękne. Mieszkanka pierwsza klasa...nawet to na farmie razem z kozami. :)Im bliżej natury tym lepiej. Cieszę się, że nie jestem sama...że są ludzie którym do prawdziwego szczęścia tu na ziemi tak na prawdę nie potrzeba wiele. Mam nadzieję w niedalekiej przyszłości zamieszkać w takim niewielkim domku na terenie Polski. Mam nadzieję, że to moje marzenie się spełni. :) Trzymajcie kciuki. ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny pomysł. Jeśli zdrowie dopisze, to bardzo chętnie na emeryturkę (a marna będzie una... pisma z ZUS to wariant optymistyczny). Plan był zawsze taki: zostawiamy wszystko dzieciom a sami kupujemy auto (no może teraz mini-domek) i jedziemy w świat. No, chyba że nas PIS z Schengen wymiksuje to wtedy w Polskę ;-)
    Autor martwi się o seks. Nie ma potrzeby. Nawet jeśli mieszkasz w takim domu z dziećmi to dla chcącego nic trudnego... Poza tym dzieci i tak wiedzą...;-)

    Pozdrawiam z Lublina ogarniętego Sztukami wszelakimi
    Stary_leń

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam wszystkich zapraszam do polubienia mojego profilu na Facebooku Tiny House Polska

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Na ile potrafimy się uprościć

"...poczucie samowystarczalności, podróżowania bez nadmiernego bagażu, bez tragarzy dają człowiekowi radość i energię. Prostota to cały sekret dobrego samopoczucia."

"Nie potrafimy się uprościć". 

To fragmenty "Śnieżnej pantery" Petera Matthienssena, która jest zapiskami wyprawy autora w Himalaje.

Nie tak  dawno miałem możliwość doświadczyć podobnych myśli...

Otóż wybrałem się z rodziną na tydzień w Pieniny. Przesunęliśmy wyjazd z wakacji na maj. Urlop przed sezonem to dobry patent na uniknięcie tłumów...

Wybraliśmy się więc. Cały dobytek z konieczności ograniczony do kilku plecaków, prosty sposób odżywiania się wymuszony okolicznościami, czas spędzony bez komputera i codziennych rozpraszaczy, skupiony na wspólnej wędrówce i podziwianiu przyrody ponownie uświadomiły mi po powrocie, że warto to doświadczenie rozciągnąć na naszą codzienność: zmniejszyć liczbę zaangażowań, odgracić ponownie mieszkanie obrastające w przedmioty, których nie potrzebujemy (bezcenne…

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

Uwolnij swoje stopy

Przed nami okres wakacyjnych wyjazdów, weekendów na działce, wycieczek. Dlatego gorąco zachęcam Was do jak najczęstszego chodzenia boso.

Warto dać odpocząć stopom, poczuć nie tylko naturalny kontakt z ziemią, ale także otworzyć się na nowe doznania. Stopy to "szósty zmysł": można poczuć różne faktury i twardość nawierzchni, temperaturę, wilgotność. Chodząc boso prostuje się nasza sylwetka, odpoczywa całe ciało. Zwalniamy tempo, bo nie da się spieszyć na bosaka. Stajemy się bardziej skoncentrowani i uważni. I trochę, przyznajmy, przełamujemy codzienną, obutą rutynę...

Chwile, w których chodzimy boso, pamiętamy szczególnie intensywnie. To taka "pamięć stóp".

Zalet chodzenia boso jest naprawdę sporo, bez zaglądania w rejony akupresury. To darmowy masaż, relaks, peeling, hartowanie całego organizmu w jednym.

Warto także odnotować, że chodzić boso można także po śniegu.



Na stronach angielskojęzycznych natknąłem się nawet na stowarzyszenie chodzących boso (tutaj). Oto i…